Pod koniec maja, zgodnie z tradycją, Formuła 1 wraca do Księstwa Monako na najbardziej ikoniczne Grand Prix sezonu.
Inauguracyjna edycja odbyła się w 1929 roku, natomiast pierwszy wyścig zaliczany do mistrzostw świata rozegrano w 1950 roku - wówczas aż 9 z 19 bolidów odpadło już w pierwszych chwilach rywalizacji wskutek karambolu.
Grand Prix Monako dzierży również rekord najmniejszej liczby sklasyfikowanych kierowców w historii Formuły 1: w 1996 roku linię mety zobaczyły zaledwie 3 samochody, a w 1966 roku tylko 4.
Dane GP
Według techników Brembo, którzy ściśle współpracują ze wszystkimi zespołami Formuły 1, tor Circuit de Monaco o długości 3,337 km jest obiektem średnio wymagającym pod względem obciążenia układu hamulcowego. W pięciostopniowej skali trudności otrzymuje ocenę 3.
Mimo że na jednym okrążeniu znajduje się aż 15 stref hamowania, tylko 2 z nich sklasyfikowano jako intensywne (High), 6 jako średnio wymagające (Medium), a 7 jako lekkie (Light).
Każdy kierowca korzysta z hamulców przez łącznie 19 sekund na okrążeniu, co odpowiada 27 proc. czasu przejazdu.
SENSIFY to pierwszy inteligentny system hamulcowy, który niezależnie kontroluje wszystkie cztery koła.
Najtrudniejszy zakręt
Najtrudniejszy punkt hamowania na torze w Monako to Zakręt 10, szykana za tunelem. Tutaj samochody F1 zwalniają z 290 km/h do 96 km/h w zaledwie 2,06 sekundy, pokonując dystans 91 metrów.
Układ hamulcowy i kierowcy są wystawieni na ogromne obciążenia: maksymalne przeciążenie wynosi 4,5 g, a siła nacisku na pedał hamulca to aż 145 kg. Moc hamowania osiąga szczytową wartość 2 184 kW.
Baśń Oliviera
Niezawodność współczesnych bolidów Formuły 1 jest lata świetlne przed tym, co oglądaliśmy w XX wieku. Jednak hamulce Brembo od zawsze wyróżniały się niezawodnością, czego dowodem było Grand Prix Monako 1996, które ukończyły zaledwie trzy samochody. Olivier Panis odniósł tam swoje jedyne zwycięstwo w Formule 1, startując Ligierem z siódmego rzędu.
Po 30 okrążeniach Francuz awansował już na 4. miejsce, a na 60. okrążeniu objął prowadzenie, którego nie oddał aż do mety - między innymi dzięki bezbłędnej pracy układu hamulcowego Brembo.
To zwycięstwo pozostało jedynym w jego karierze, obok trzech drugich i jednego trzeciego miejsca
Znajdź najlepsze rozwiązanie dla swojego samochodu
Od jednego do wielu
Od lat 80. Brembo dostarcza układy hamulcowe wielu zespołom Formuły 1. Początkowo były to komponenty standaryzowane, jednak z czasem przekształciły się w rozwiązania projektowane indywidualnie, dopasowane do charakterystyki konstrukcyjnej każdego bolidu.
Badania Brembo nad wentylacją tarcz hamulcowych doprowadziły do radykalnego zwiększenia liczby otworów w karbonowych tarczach, co znacząco obniżyło temperaturę zacisków i płynu hamulcowego, eliminując zjawisko „miękkiego pedału hamulca” (brake fade), które było powszechne jeszcze 40 lat temu.
Karbonowa technologia na drogach
Podczas weekendu Grand Prix Monako ulicami Księstwa dominują bolidy Formuły 1 wyposażone w hamulce z tarczami karbon-karbon. Na co dzień po tych samych drogach poruszają się jednak supersamochody korzystające z karbonowo-ceramicznych układów hamulcowych Brembo.
Tarcze karbon-karbon nie nadają się do zastosowania w samochodach drogowych - nawet w wysokowydajnych supersamochodach - ponieważ układ hamulcowy nie osiąga minimalnych temperatur roboczych wymaganych do optymalnej pracy. Dodatkowo cechują się wysokim zużyciem oraz większą podatnością na uszkodzenia w typowych warunkach drogowych.
Dlatego wiele supersamochodów dopuszczonych do ruchu drogowego korzysta z karbonowo-ceramicznych hamulców Brembo SGL.
Takie tarcze pozwalają zmniejszyć masę o 5-6 kg na każde koło w porównaniu z tradycyjnymi tarczami żeliwnymi, a ich trwałość może odpowiadać całemu cyklowi życia pojazdu. Co szczególnie istotne, technologia karbonowo-ceramiczna skraca drogę hamowania ze 100 km/h do 0 o około 3 metry w porównaniu z konwencjonalnymi tarczami hamulcowymi.